- Szczegóły
-
Utworzono: 14 maj 2011
W kategorii chóry zawodowe:
Wyróżnienie „Bizantyjskie Głosy” – Ateny (Grecja)
III Miejsce nie przyznano
II Miejsce Chór „Oktoich” Prawosławnego Ordynariatu WP i Cerkwi śww. Cyryla i Metodego I Miejsce Państwowy Chór Republiki Białorusi im. G. Citowicza – Mińsk (Białoruś)
Chór „Oktoich” Prawosławnego Ordynariatu Wojska Polskiego i cerkwi św.św. Cyryla i Metodego we Wrocławiu.
Dyrygent ks. diakon Grzegorz Cebulski
Ojcze, jestem pod wrażeniem rozpiętości czasowej, w której skomponowano utwory, jakie przedstawił chór „Oktoich”. - Myślę, że nie byliśmy szczególnie oryginalni, bo akurat tak teraz wygląda w Cerkwi prawosławnej w Polsce, jeśli chodzi o muzykę, że już od dość dawna jest bardzo duże zainteresowanie wśród chórów parafialnych, katedralnych, powrotem do starej muzyki. Dlatego ona pojawia się w repertuarze.
Co to znaczy „stara muzyka”? - To ta, która wyszła tu, z naszych prawosławnych, jagiellońskich korzeni. Czyli mamy takie centrum jak Irmołogion Supraski, jak monaster w Supraślu, mamy spuściznę kijowską, mamy jednocześnie podlaską, która przecież na początku też nie była wielogłosowa, tylko jedno. I I Bogu dzięki, że nasi bracia prawosławni zza wschodniej granicy dokonali rozszyfrowania Irmołogionu, pokazali Europie, światu, jak wspaniałe jest to średniowieczne dzieło muzyki wokalnej, nie odbiegające niczym od Chorału Gregoriańskiego, czy innych kompozycji tego okresu. Myślę, że każdy chór, który chciałby uduchowić jeszcze więcej swoją obecność śpiewną podczas nabożeństw, powinien posiadać w repertuarze właśnie to „starynnoje pienije”. Ono z trudem przebija się przez naszych wiernych, bo jesteśmy przyzwyczajeni do XIX wiecznego polifonicznego synodalnego śpiewu, który niewątpliwie jest piękny i bardzo użytkowy, bo praktycznie każdy, mający odrobinę talentu muzycznego, może go śpiewać. To oczywiście jest potrzebne i to z Cerkwi nie zginie. Natomiast jeżeli mamy okazję, to powinniśmy ten repertuar urozmaicać. Chór „Oktoich” pokazuje wszędzie tam, gdzie jest od 20 lat zapraszany, głównie w zachodniej czy południowej Polsce (gdzie prawosławie, delikatnie mówiąc, żyje w diasporze), że prawosławie to nie jest XVIII, XIX wiek i coś rosyjskiego, co przyszło do Polski, że nasze korzenie sięgają znacznie głębiej.
za:
cerkiew.plZapraszamy do
galerii zdjęć.